Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
Urwać punkt w Białymstoku

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Dziś (godz. 18.15) w Białymstoku piłkarze Śląska Wrocław rozegrają kolejny mecz piłkarskiej ekstraklasy. Jagiellonia wygrała dotąd na własnym boisku wszystkie ligowe mecze, więc choćby punkt będzie dla wrocławian niezłym osiągnięciem.

Początkowo mecz miał zostać rozegrany 26 lutego, ale został przełożony ze względu na pogodę. Z powodu zimy boisko w Białymstoku nie nadawało się do gry. Dziś również warunki będą trudne, bowiem w porze meczu ma być w stolicy Podlasia ok. - 6 stopni.

Ciężkie warunki mogą być jednak sprzymierzeńcem wrocławian, bowiem nie od dziś wiadomo, że lepiej się na takim boisku bronić, niż atakować. Bo chyba o tym, że to gospodarze są faworytem spotkania, nikogo przekonywać nie trzeba. Przemawiają o tym choćby statystyki. Jagiellonia zajmuje 3. miejsce w tabeli, a ewentualne zwycięstwo pozwoli podopiecznym Michała Probierza na powrót na fotel lidera. Jeszcze bardziej niepokoić może fakt, że żółto-czerwoni na własnym boisku wygrali w lidze wszystkie siedem spotkań i mogą pochwalić się stosunkiem bramek 17-4.

W pierwszych meczach obie drużyny bezbramkowo zremisowały. Z lepszej strony pokazali się zawodnicy Śląska, którzy byli zdecydowani lepsi od Cracovii i tylko wyjątkowemu pechowi, i nieskuteczności, „zawdzięczają” że zamiast trzech zdobyli tylko jeden punkt. Białostocczanie grali w Bełchatowie. I z przebiegu ich spotkania remis z GKS-em to sprawiedliwe rozstrzygnięcie.

Co jeszcze łączy obie drużyny? Mają problem z napastnikami. Gospodarze dzisiejszego spotkania sprzedali w przerwie zimowej będącego w świetnej formie (co potwierdził bramkami w lidze tureckiej) Kamila Grosickiego. W zamian pozyskali Bartłomieja Grzelaka, który zanim wyszedł na boisko nabawił się kontuzji, która wyeliminowała go z gry do końca sezonu. Wtedy, w trybie awaryjnym, ściągnięto... z Wrocławia „zbuntowanego” Vuka Sotirovicia. Jednak ten i tak dziś nie zagra, bowiem zakazuje mu tego umowa zawarta z między klubami. Na placu boju pozostaje więc weteran, jednak zawsze groźny, Tomasz Frankowski.

Za bardzo postraszyć nie ma jednak kim również trener wrocławian Orest Lenczyk. Z Cracovią przez ponad 70 minut grał Łukasz Gikiewicz, ale nie zachwycił. Tradycyjnie imponował walecznością, ale nie przekładało się to za bardzo na zagrożenie pod bramką rywala. Jego zmiennik, Remigiusz Jezierski starał się, ale również nie był w stanie realnie zagrozić Wojciechowi Kaczmarkowi.

W kadrze na mecz z Jagiellonią (i Legią, który odbędzie się już w najbliższy piątek w Warszawie) znaleźli się również rekonwalescent Cristian Diaz i nowo pozyskany Ljubisa Vukelja. Obaj jednak Serb nie są jeszcze gotowi na grę od pierwszego gwizdka sędziego.

Dlatego gra ofensywna Śląska będzie w dużej mierze zależała dyspozycji ofensywnych pomocników, którymi zapewne będą Waldemar Sobota i Piotr Ćwielong, oraz Sebastiana Mili, który będzie dyrygował poczynaniami kolegów. Chyba, że szkoleniowiec Śląska przygotuje defensywna taktykę, w której na bokach pomocy zagrają nominalni defensorzy, jak choćby Tadeusz Socha. Jednak pole manewru Orestowi Lenczykowi z pewnością zmniejszył uraz żeber, którego w meczu z Cracovia nabawił się Amir Spahic.


AS



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Wtorek 24 listopada 2020
Imieniny
Emmy, Flory, Romana

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości