Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Nie znikną tak szybko

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Polskę zelektryzowała informacja o likwidacji „czarnych punktów”. Jak się okazuje, ich widok będzie zmuszał kierowców do ostrożniejszej jazdy jeszcze przez dłuższy czas.

- Gdy widzę „czarny punkt” mimowolnie zwalniam – mówi pan Adrian, kierowca, który regularni pokonuje trasę Wrocław – Zielona Góra. - Jeden czarny punkt mijam przy skręcie na Lubiąż. Jest tam rzeczywiście niebezpiecznie, bo niektórzy z kierowców zapominają o tym, że kierunkowskaz ma za zadanie zasygnalizować chęć skrętu, a nie samą czynność, stąd też włączają go za późno. Wtedy centymetry dzielą czasami od wjechania komuś za przeproszeniem „w tyłek”, szczególnie jeśli za autem jedzie ciężarówka, która wyładowana ma przecież zwiększoną drogę hamowania przez swoją masę.

Na Dolnym Śląsku mamy siedem „czarnych punktów”, które znajdują się w Wiszni Małej (trasa na Trzebnicę), Ligocie Polskiej za Oleśnicą, Marcinkowicach przed Oławą, Magnicach na krajowej „ósemce”, Mirosławicach przed Sobótką, Kawicach przy zjeździe na Lubiąż i w Karczowiskach między Lubinem a Legnicą. Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad nie zamierza w jeden dzień ściągnąć wszystkich tablic ostrzegających o niebezpiecznych miejscach, nie dając nic w zamian.

- „Czarne punkty” powstały na przełomie lat 90 – tych – powiedział Marcin Hadaj, rzecznik prasowy GDDKiA. - Z naszych badań wynika, że doskonale funkcjonowały mniej więcej do 2003 roku. Potem niestety przestały pełnić swoją funkcję, gdyż kierowcom się opatrzyły i już masowo nie powodowały ściągnięcia nogi z gazu. Po prostu wyczerpała się ich formuła, która sprawdzała się przez kilkanaście lat. Dlatego też wprowadziliśmy nowy projekt, który ma na celu poprawę bezpieczeństwa. Nie będzie to ostrzeganie punktowe, jak w przypadku „czarnych punktów”, lecz oznacza zwiększenie bezpieczeństwa w całym ciągu ruchu w sposób liniowy. Tym zadaniem zajmą się „Drogi zaufania”.

„Drogi zaufania” to pierwszy program poprawy bezpieczeństwa na drogach, który zrobi to w sposób kompleksowy. W ramach projektu będą wykonywane prace inżynieryjne na odcinkach uważanych za groźne. Wymieniona zostanie tam nawierzchnia, zostaną przebudowane skrzyżowania, zaprojektowane ronda oraz sygnalizacje świetle, powstaną uspokajające ruch wysepki i drogowcy zastosują również inne zabiegi, które optycznie mają za zadanie zmniejszyć drogę, powodując przyhamowanie u zbyt wyrywnych kierowców. Dodatkowo w wielu miejscach powstaną chodniki, zatoki autobusowe, oświetlenie przejść dla pieszych, ogrodzenia w celu odseparowania przechodniów do jezdni, kładki nad drogami. W trosce o rowerzystów zbudowane zostaną specjalnie dla nich ścieżki. - W 2009 roku program „Drogi zaufania” objął wszystkie drogi krajowe – twierdzi rzecznik GDDKiA. - Nadal widać „czarne punkty”. One automatycznie nie znikną. Po prostu będą sukcesywnie likwidowane w miarę postępu prac. W praktyce będzie to oznaczało, że dopóki na danej trasie będą trwały prace w ramach „Dróg zaufania”, „czarny punkt” nadal będzie tam stał. Zakończenie remontu danej trasy, która ma poprawić bezpieczeństwo sprawi, że „czarny punkt” nie będzie już tam potrzebny, gdyż zmienią się warunki jazdy i znacznie poprawi się bezpieczeństwo.

W załącznikach przedstawiamy mapę "czarnych punktów" oraz mapę "Dróg zaufania" w województwie dolnośląskim.


aw



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Sobota 28 listopada 2020
Imieniny
Jakuba, Stefana, Romy

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości