Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
Korki: kierowcy sami sobie winni?

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Korki we Wrocławiu są rzeczą tak samo naturalną, jak to „że zimą musi być zimno”. Najdobitniej przekonują się o tym teraz kierowcy na ul. Legnickiej i w okolicach pl. Jana Pawła II. Co ciekawe, w dużej mierze kierowcy są sami sobie winni.

Popołudniowy szczyt. Na ul. Legnickiej, w okolicach pl. Jana Pawła II przez Ruską do Kazimierza Wielkiego rozgrywa się drogowy koszmar. Aby przejechać odcinek od kładki dla pieszych na Legnickiej do ul. Ruskiej (jakieś 350 metrów), czasem trzeba stać w korku dobre pół godziny. Albo i dłużej.

Pierwsza „zapora” to skrzyżowanie na pl. Jana Pawła II. Wjechać na nie z ul Legnickiej czasem graniczy z cudem. Często potrzeba na to trzy-cztery cykle świetlne. I to będąc pod samą sygnalizacją. Bo nawet jeśli parę aut za skrzyżowaniem ubędzie, to w ich miejsce wjadą samochody skręcające z Podwala.

Aż takich zatorów można by jednak uniknąć. Ale wtedy pojawia się „zapora” nr 2. Skrzyżowanie ulic Ruskiej, Nowy Świat i Kazimierza Wielkiego. Po pierwsze, prawy pas, zarówno Ruskiej, jak i Kazimiera Wielkiego do skrętu w ul. Krupniczą jest non stop zakorkowany. Co ciekawe, tylko niewiele lepiej jest na lewym pasie Ruskiej. Nawet jeśli ktoś chce jechać Kazimierza Wielkiego w stronę pl. Dominikańskiego (a więc lewym albo środkowym pasem) to często nie ma w ogóle szans wjechać na ulicę. Wjazdu blokują bowiem auta jadące z Nowego Świata a chcące skręcić w Krupniczą.

Już wkrótce może się okazać, że również dalej na ul. Kazimierza Wielkiego będą korki większe niż w ostatnich dniach. Wyłączony jest tam bowiem jeden pas ruchu, co związane jest budową przejścia dla pieszych na wysokości Pałacu Królewskiego.

Tym sposobem, żeby przejechać niecały kilometr, czasem trzeba stać godzinę w korkach. Co jest tego przyczyną? Z pewnością wpływ na to ma zwiększony ruch autobusów. Zastąpiły one tramwaje, które nie jeżdżą przez pl. Jana Pawła II. W rejonie skrzyżowania Kazimierza Wielkiego, Ruska, Nowy Świat, Św. Mikołaja wprowadzono również modyfikację sygnalizacji świetlnej. A część pasażerów komunikacji miejskiej po prostu przesiadła się do aut. Bezpośredni wpływ na korki na pl. Jana Pawła II i Ruskiej mają również... korki na Krupniczej, Sądowej itd. Wszak drogi to system naczyń połączonych i zator w jednym miejscu potrafi skutecznie sparaliżować spory kawałek miasta.

Wszystko to prawda, jednak nie mniej winni są sami... kierowcy. Wjeżdżanie na skrzyżowanie, mimo że nie można z niego zjechać czy blokowanie przejazdów to wrocławski standard. Dotyczy to również motorniczych, którzy choćby na Kazimierza Wielkiego skręcają w Krupniczą, choć widzą, że za daleko nie pojadą.

Z drugiej strony, gdy kierowca widzi, że jeśli on nie złamie przepisów to zrobi to ktoś inny, a jego i tak nikt nie „wpuści”, jedzie do „oporu”. I błędne koło się zamyka.


as



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Niedziela 29 listopada 2020
Imieniny
Błażeja, Margerity, Saturnina

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości