Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Zagadka leworęczności

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Człowiek to asymetryczne zwierzę. Na wczesnym etapie naszego rozwoju płodowego, serce wędruje na lewą stronę. Wątroba rozwija się po stronie prawej. Płuco lewe i prawe mają odmienną budowę.

Medycyna zna pewne rzadkie syndromy, dla których charakterystyczne jest odwrócenie standardowej asymetrii organów wewnętrznych. Pamiętam, jak dziwnie się czułam, kiedy po raz pierwszy badałam dziecko z dekstrokardią, czyli położeniem serca po prawej stronie klatki piersiowej, wsłuchując się w jego bicie w miejscu, w którym nie spodziewałam się go słyszeć.

Jednak w przypadku funkcjonalności rąk odzwierciedlającej strukturę i funkcjonowanie mózgu - innego zasadniczego przejawu ludzkiej asymetrii - "odwrócony" schemat jest względnie powszechny, i przez to właśnie nie daje się łatwo pojąć.

Na przestrzeni stuleci osoby leworęczne były oskarżane o działalność przestępczą i konszachty z diabłem. Dzieci poddawano "reedukacji". Ostatnimi czasy społeczny stygmat leworęczności generalnie zanika jako pojęcie; przyczynił się do tego między innymi fakt, że spośród ostatnich siedmiu amerykańskich prezydentów, aż czterech było leworęcznych: byli to Ford, Bush senior, Clinton i Obama (niektórzy twierdzą, że Ronald Reagan był oburęczny).

Jednak istota funkcjonalności ludzkich rąk wciąż pozostaje zagadką. Proporcje w miarę upływu czasu pozostają niezmienne - ok. 90 proc. wszystkich ludzi jest praworęcznych, ok. 10 proc. - leworęcznych.

- To wciąż bardzo tajemnicza sprawa - mówi Clyde Francks, genetyk i główny autor publikacji naukowej z 2007 r., w którym grupa badaczy z Oksfordu donosiła o zidentyfikowaniu wariantu genetycznego powiązanego z leworęcznością.

Dominacja konkretnej ręki, czy to lewej, czy prawej, ma związek z asymetrią mózgu. I to właśnie, podkreśla Clyde Francks, "jest dla naukowców całkowicie niezrozumiałe; dopiero zaczynamy poznawać istotę tej asymetryczności". Mimo iż asymetria mózgu występuje u naszych najbliższych kuzynów z rzędu ssaków naczelnych, w świecie nauki panuje raczej powszechny konsensus co do tego, że mózg człowieka jest asymetryczny w większym jeszcze stopniu, i że zrozumienie tego zjawiska wyjaśni nam bardzo wiele na temat tego, kim jesteśmy, i jak działa nasz mózg.

Lateralizacja, czyli rozłożenie funkcji między prawą i lewą półkulą mózgową, jest pojęciem kluczowym dla zrozumienia takich cech gatunku ludzkiego, jak mowa, myślenie, pamięć, a prawdopodobnie także kreatywność. Od wielu lat funkcjonalność rąk uważana jest za przejaw tej lateralizacji, zewnętrzny wyznacznik bilansu pomiędzy lewą i prawą półkulą mózgu.

W przypadku praworęcznych funkcje językowe w przeważającej mierze zlokalizowane są w lewej półkuli mózgowej, podobnie jak u wielu leworęcznych. Jednak u znacznego odsetka tych osób ośrodki mowy albo rozwijają się równomiernie w obu półkulach, albo umiejscawiają w prawej półkuli.

Funkcjonalność rąk jest wyraźnie dziedziczna. Autorzy wspomnianej publikacji z 2007 r., podczas badań prowadzonych wśród dzieci z dysleksją, zidentyfikowali gen LRRTM1, odpowiedzialny za wykształcanie się leworęczności. Clyde Francks, który pracuje obecnie w Instytucie Psycholingwistyki Maxa Plancka w Nijmegen w Holandii, przypomina sobie, że o odkryciu tym informowały wówczas nagłówki wszystkich gazet i spotkało się ono z ogromnym zainteresowaniem - tym bardziej, że sporadyczne występowanie tego genu stwierdzono również u chorych na schizofrenię. (...) - Nie szukamy genu leworęczności czy genu schizofrenii - mówi Francks. - ale istnienia subtelnych zależności. - Rzeczony gen wpływa na sposób, w jaki neurony komunikują się między sobą, dodaje naukowiec, ale zrozumienie tych mechanizmów wymaga dalszych badań.

Dr Daniel Geschwind, profesor genetyki, neurologii i psychiatrii w UCLA School of Medicine, bada związki pomiędzy funkcjami językowymi i funkcjonalnością rąk, a także znaczenie prawo- i leworęczności dla zrozumienia ewolucji ludzkiego mózgu. - Lewo- lub praworęczność ma podłoże genetyczne, ale jest zjawiskiem złożonym, podobnie jak inne złożone cechy, typu wzrost czy waga - mówi. - Nie jest za nią odpowiedzialny wyłącznie jakiś pojedynczy gen. Istotną rolę odgrywa tutaj również komponent środowiskowy. To bardzo skomplikowane zagadnienie.

Podobnie, jak inne cechy, które zazwyczaj klasyfikujemy na zasadzie "albo-albo", funkcjonalność rąk prawdopodobnie lepiej jest rozpatrywać jako skalę, której końce wyznaczają bardzo silna prawo- i leworęczność. Między tymi skrajnościami plasują się zaś osoby, które wolą posługiwać się konkretną ręką, i które charakteryzuje jednocześnie różny stopień poczucia komfortu i kompetencji, jeśli chodzi o posługiwanie się ręką niedominującą.

Ogólnie rzecz biorąc, mówi dr Geschwind, osoby leworęczne mają mniej asymetryczne mózgi, w których funkcje rozkładają się między dwiema półkulami bardziej równomiernie. - Być może bardziej trafnym sposobem charakteryzowania osób leworęcznych byłoby myślenie o nich jako o osobach "nie-praworęcznych" - zauważa. - Wiele z nich zdradza silne skłonności do oburęczności, a sprawność motoryczna ich prawej ręki jest wysoce rozwinięta.

Z uwagi na fakt, że leworęczność jest postrzegana jako klucz do zrozumienia skomplikowanej budowy ludzkiego mózgu, naukowcy wciąż poszukują i spierają się o powiązania tego zjawiska z różnymi przypadłościami - zaburzeniami odporności, trudnościami w przyswajaniu wiedzy i dysleksją, a także ze skróconą przewidywaną długością życia i schizofrenią.

Żadne z tych powiązań nie wydaje się być oczywiste. Koncepcja, według której leworęczność i schizofrenia są ze sobą powiązane, jest szczególnie mocno dyskutowana. Schizofrenia jest jednak zaburzeniem skomplikowanym i prawdopodobnie niejednorodnym w swojej naturze, a badania przeprowadzane w różnych populacjach dowodzą istnienia różnych wzorców chorobowych. (...)

Nas, pediatrów, często niepokoją dzieci, u których prawo- lub leworęczność objawia się zbyt wcześnie, to znaczy przed pierwszymi urodzinami. Ma to związek z podejrzeniem, że jeśli bardzo małe dziecko wydaje się wykazywać silne preferencje do posługiwania się konkretną ręką, może to oznaczać, że być może funkcjonowanie drugiej strony ciała jest u niego zaburzone, na przykład na skutek jakiegoś uszkodzenia neurologicznego.

W przeszłości leworęczność bywała czasem uważana za patologię. Cesare Lombroso, niesławny XIX-wieczny lekarz, który twierdził, że "urodzonego przestępcę" można rozpoznać dzięki konkretnym cechom fizycznym (i rasowym), uznawał leworęczność za przejaw patologii, prymitywizmu, dzikości i przestępczej natury. Ja sama w dzieciństwie nasłuchałam się historii o tym, jak dawniej leworęczne dzieci były na siłę "nawracane" na używanie prawej ręki przez ograniczonych, niedokształconych ludzi. Mój ojciec opowiadał mi, że mojemu stryjowi, a jego starszemu bratu, przywiązywano jako dziecku lewą rękę na plecach, by uniemożliwić mu posługiwanie się nią.

Mąż mojej koleżanki z pracy, 41-letni menedżer funduszu inwestycyjnego, powiedział mi kiedyś, że, mimo iż zawsze był leworęczny, uparcie uczono go pisania prawą ręką. Do dziś, chociaż oczywiście potrafi stawiać litery, nie nauczył się prawidłowego sposobu trzymania w prawej dłoni ołówka lub długopisu. "Umiem za to właściwie trzymać ołówek w lewej dłoni, ale już brak mi koordynacji, by móc nią pisać" - tłumaczył. "Wydaje się, że ołówek trzymam w prawidłowy sposób, ale nie jestem w stanie napisać żadnej litery."

Odsetek osób leworęcznych wydaje się pozostawać na tym samym poziomie - stanowią oni ok. 10 proc. światowej populacji. O leworęczności naszych przodków świadczą badania prehistorycznych rysunków naskalnych, analizowanych pod kątem tego, w której ręce przedstawieni na nich myśliwi trzymają swoje włócznie, a także archeologiczne analizy budowy starożytnych narzędzi. Tak więc, mimo iż w stosunku do osób leworęcznych żywiono rozmaite uprzedzenia, i mimo iż posługiwanie się lewą ręką może mieć związek z pewnymi zaburzeniami rozwojowymi, to, jak mówi dr Geschwind, "z leworęczności najwyraźniej muszą również płynąć korzyści. Przyczyna, dla której część ludzkości nie jest praworęczna, wciąż pozostaje tajemnicą".

W istocie, wydaje się, że tropieniu dziedzin życia, w których leworęczni wydają się błyszczeć, towarzyszy pewna fascynacja. Dotyczy to chociażby historii amerykańskiej prezydentury. Czasami podnoszona jest kwestia wysokiego odsetka leworęcznych wśród wybitnych architektów czy profesorów Massachusetts Institute of Technology. Może u progu wiosny powinniśmy uczcić przede wszystkim tych leworęcznych, których wielkość leży w ich umiejętności wznoszenia się na wyżyny kontroli motorycznej, siły, zręczności i inteligencji? Mam tutaj na myśli wybitnych baseballistów - takich, jak Warren Spahn, Sandy Koufax, Jon Lester czy Cliff Lee.

Dr Perri Klass

"New York Times"

Tłum. Katarzyna Kasińska


INTERIA.PL



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Wtorek 1 grudnia 2020
Imieniny
Blanki, Edmunda, Eligiusza

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości