Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
Kaczmarek zatrzymał Śląsk

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Inauguracja rundy wiosennej w wykonaniu piłkarzy Śląska Wrocław nie wypadła zbyt efektownie. Bo trudno za sukces uznać bezbramkowy remis z ostatnią w tabeli Cracovią. Co prawda Śląska wypadł przyzwoicie, ale nieskutecznie. Wrocławian zatrzymał ich były bramkarz Wojciech Kaczmarek, który obronił 11 strzałów.

Pierwsza połowa to zdecydowana przewaga piłkarzy Śląska. Kilka razy zakotłowało się pod bramką Cracovii, ale albo strzały wrocławian mijały bramkę, albo na posterunku był Wojciech Kaczmarek. Zresztą golkiper gości, który pewnie chciał udowodnić, że zbyt łatwo z niego we Wrocławiu zrezygnowano, był jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym, zawodnikiem na boisku.

Groźnie na bramkę strzelali m.in. Piotr Ćwieląg, Przemysław Kazimierczak i Waldemar Sobota. Ten ostatni zresztą był bardzo aktywny, ale świetne dryblingi przeplatał takimi, w których gubił piłkę.

Choć wydawało się, że gol dla wrocławian w II części spotkania to tylko kwestia czasu, to po przerwie mieliśmy do czynienia z biciem głową w mur przez podopiecznych Oresta Lenczyka. Najdobitniej świadczy o tym sytuacja z trzeciej doliczonej minut gry, kiedy 6 metrów przed bramką piłkę dostał Piotr Celeban. Stoper WKS-u strzelił instynktownie pod poprzeczkę. Tyle że w środek, a tam stał bezbłędny Kaczmarek, który równie instynktownie wybił futbolówkę.

To nie była jedyna dogodna sytuacja dla gospodarzy na zdobycie upragnionej bramki. Bliscy pokonania golkipera Pasów byli także Łukasz Madej i Łukasz Gikiewcz, swoje okazje miał także Sebastian Mila. Nic jednak nie chciało wpaść do siatki gości.

Czego wrocławianom zabrakło, żeby odnieść zwycięstwo? Z pewnością szczęścia. Tym razem nie sprawdziło się przysłowie, zgodnie z którym szczęście sprzyja lepszym. Bowiem Śląsk był zdecydowanie lepszy. Zabrakło również trochę zimnej krwi, koncentracji pod bramką rywala. Może po prostu zabrakło pod bramką Cracovii kogoś takiego, jak... Vuk Sotirović, który został wypożyczony w atmosferze skandalu do Jagielloni. Na szpicy w ataku Śląska zagrał Łukasz Gikiewicz i trudno być zachwyconym jego postawą. Ambicje i walka to jednak trochę za mało by podbić boiska ekstraklasy.


as, fot. slaskwroclaw.pl



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Niedziela 29 listopada 2020
Imieniny
Błażeja, Margerity, Saturnina

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości