Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
Niezwykła podróż

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Dwóch wrocławian wybrało się w kwietniu na starych rowerach do Moskwy i Pekinu. Mówiło się, że po drodze mogą zginąć. Przeżyli.

- Dwa lata temu wybrałem się do Jerozolimy, by spełnić swoje marzenia. Pod ścianą płaczu spotkałem się z pewnym człowiekiem. Zaczęliśmy rozmawiać o Janie Pawle II i jego niespełnionych pragnieniach, czyli o podróżach do Rosji i Chin. Zrozumiałem, że muszę odwiedzić miejsca, które nie przyjęły papieża – mówi Rafał Walezy, pochodzący z Wrocławia podróżnik, a także fotografik, autor i tłumacz. Damian Żurawski, przyjaciel Rafała, aktor, scenarzysta oraz reżyser podpowiedział mu datę i miejsce startu. – Kiedy Rafał powiedział mi o swoich planach, pomyślałem, że dobrze byłoby rozpocząć podróż w symbolicznym miejscu i dniu – w Watykanie, w rocznicę śmierci Jana Pawła II. Postanowiłem wybrać się w tę drogę razem z Rafałem, on jechał na rowerze, a ja samochodem – mówi Damian.

Rozpoczęły się długie przygotowania do wyjazdu. Podróżnicy musieli zostawić prace i swoje rodzinne domy. Jak sami mówią, cudem udało im się zdobyć wizy. Poświęcili wszystkie swoje oszczędności.

Niebezpieczna droga

Wyruszyli z Rzymu, poprzez Austrię, Słowację, Czechy, Polskę, Ukrainę i Rosję, by po kilku miesiącach dotrzeć do odległej Mongolii oraz Pekinu – stolicy Igrzysk Olimpijskich. W ciągu pół roku pokonali 15 tysięcy kilometrów i 8 stref czasowych.

- Do końca nie wiedzieliśmy, czy nam się uda – mówi Rafał. – Bardzo niebezpiecznie było w Rosji. Tam na drogach nikt nie uważa. Pewnego razu cudem uszedłem z życiem, przejeżdżając pomiędzy dwoma tirami. Poza tym byłem łatwym łupem dla policji, która zatrzymywała mnie i chciała wyłudzić pieniądze – dodaje Damian.

W czasie wędrówki podróżnicy zatrzymywali się na nocleg w różnych miejscach. – Gościły nas wszystkie kościoły chrześcijańskie. Spaliśmy w lasach, stodołach, opuszczonych chatach, a także u zwykłych ludzi – opowiadają. Nie było im łatwo. Już na początku podróży Rafał, który przejechał całą trasę na rowerze, doznał poważnej kontuzji kolana. W Mongolii trafił do szpitala, gdzie bez znieczulenia wykonano mu bardzo bolesny zabieg. W czasie pokonywania pustyni, Damianowi zepsuł się samochód. Jechali w piekącym słońcu i w ulewnym deszczu. W końcu dojechali do celu.

Olimpijski Pekin

W Pekinie trwały właśnie Igrzyska Olimpijskie. Policja była szczególnie czujna, by nic nie zakłóciło ich przebiegu. Oni nie chcieli nikomu przeszkadzać, nie chcieli nawet wjeżdżać w tym czasie do stolicy Chin, ale tak akurat dostali wizy. – Trafiliśmy w sam środek olimpiady, 17 sierpnia. Najpierw podeszło do nas jedno koreańskie małżeństwo, zaczęli pytać nas, skąd przyjechaliśmy. Byli zdziwieni, że naszym celem nie jest olimpiada, a spełnienie marzeń Jana Pawła II. Na placu zaczęło zbierać się coraz więcej osób, zadawali nam pytania, z zaciekawieniem słuchali, robili nam zdjęcia. Kiedy zebrał się już spory tłum, nadeszła zaniepokojona policja - opowiada Damian. – Zaczęli pytać, co robimy, chcieli nas odsunąć na bok. W końcu ludzie się rozeszli.

Spełnienie marzeń

Chcieli spełnić dwa marzenia Jana Pawła II, odwiedzić Moskwę i Pekin. Udało im się zrealizować jeszcze jedno pragnienie, o którym nie wiedzieli. Na rok 2005 była zaplanowana pielgrzymka papieża do Mongolii. Niestety, z powodu choroby nie mógł już tam pojechać. – Kiedy dojechaliśmy do Ulaan-Bataar, miejscowy proboszcz potraktował nas jak dwa anioły - wspominają wędrowcy.

Takich radosnych sytuacji było bardzo dużo. W Wadowicach udzielił im błogosławieństwa kard. Stanisław Dziwisz. Nieznajomi ludzie przyjmowali ich jak swoich. Rafał i Damian opowiadają o troskliwym proboszczu cerkwi prawosławnej z Ukrainy, który ugościł ich w czasie przygotowań do Paschy, oraz o urodzinach Rafała, które niespodziewanie wyprawił mu prawosławny pop – radosnym śpiewie i rozgrzanej bani. Mają wiele wspaniałych wspomnień. Są szczęśliwi i wiedzą, że warto było zrealizować marzenia Jana Pawła II.


Beata Sadowska



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Sobota 28 listopada 2020
Imieniny
Jakuba, Stefana, Romy

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości