Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
Archeozoologowie UPWr dowiedli, że już Rzymianie hodowali małe buldogi

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Badacze z UPWr dowiedli, że hodowanie małych psów brachycefalicznych (krótkopyskich) zdarzało się już w starożytnym Rzymie. Badania czaszki psa sprzed 2000 lat wskazują, że najbardziej przypominał on wyglądem buldoga francuskiego. Zwierzę było dobrze traktowane i zostało pochowane razem z człowiekiem.
Archeozoologowie UPWr dowiedli, że już Rzymianie hodowali małe buldogi

Archeozoologowie UPWr dowiedli, że już Rzymianie hodowali małe buldogi
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Archeozoologowie UPWr dowiedli, że już Rzymianie hodowali małe buldogi
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Archeozoologowie UPWr dowiedli, że już Rzymianie hodowali małe buldogi
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Archeozoologowie UPWr dowiedli, że już Rzymianie hodowali małe buldogi
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

W 2007 roku w ruinach antycznego miasta Tralleis, niedaleko tureckiego miasta Aydın, natrafiono na kości psa. Znalezisko nie było kompletne, a dodatkowo niezbyt dobry stan zachowania szczątków spowodował, że przez wiele lat, nikt mu nie poświęcił większej uwagi. W 2021 roku kośćmi zainteresował się prof. Aleksander Chrószcz i dr Dominik Poradowski z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu oraz zespół badaczy z Uniwersytetu w Stambule (Osteoarchaeology Practice and Research Centre, Faculty of Veterinary Medicine, Istanbul University-Cerrahpaşa), pod kierunkiem prof. Vedata Onara. Naukowcy obu uczelni współpracowali ze sobą już wcześniej. Wspólnie badali m.in. szczątki kostne zwierząt odkryte w porcie Cesarza Teodozjusza, w trakcie budowy tunelu pod Cieśniną Bosforską, w antycznym mieście Olympos, czy też przy odkryciu wspólnego pochówku człowieka i jego kota w Balatlar w Sinop.

– Rzeczywiście znalezisko z Tralleis było niekompletne i nietypowe, nawet nam wydawało się nieprawdopodobne. Każdy archeozoolog marzy bowiem o odnalezieniu kompletnego szkieletu zwierzęcia, najlepiej ze śladami intencjonalnej działalności ludzkiej, związanej z praktykami kultowymi lub zmianami patologicznymi widocznymi w kośćcu, które można wytłumaczyć konkretnym schorzeniem, a tymczasem jego codziennością jest żmudne przeglądanie tysięcy szczątków kostnych zwierząt z nadzieją na znalezienie czegoś ciekawego – mówi prof. Chrószcz i dodaje, że w tym przypadku wśród zachowanych i możliwych do analizy szczątków kostnych psa zachowała się wprawdzie tylko niekompletna czaszka i żuchwa, lecz pozwalająca na wykonanie miarodajnego badania osteometrycznego.

– Na szczęście czaszka nie była aż tak zniszczona czy pofragmentowana, by nie dało się jej zmierzyć, a te badania stanowią istotną część naszych dociekań, ponieważ wykonanie pomiarów pozwala na porównanie z innymi wynikami badań archeozoologicznych, jak i z materiałem kostnym pochodzącym od zwierząt współczesnych – tłumaczy naukowiec UPWr. – Przeprowadziliśmy więc tzw. kraniometrię, czyli najprościej mówiąc wyznaczyliśmy punkty pomiarowe na kościach czaszki i na podstawie tych punktów, udało się nie tylko wyznaczyć wartość poszczególnych pomiarów, ale i je porównać z współczesnymi, możliwymi do badania wynikami kraniometrii czaszek psów. Wydaje się proste, ale nic bardziej mylnego – podkreśla profesor i dodaje, że nauka „wymyśliła” kolejne wskaźniki czaszkowe pozwalające na wskazanie, jednego z trzech głównych typów czaszki psa: brachycefaliczny, mezocefaliczny i dolichocefaliczny (czyli: buldog, owczarek niemiecki i chart). Ze względu na stan zachowania szczątków (zmierzenie długości czaszki nie było możliwe), badacze oparli się na innych pomiarach (m. in.: okolicy podstawy czaszki, puszki bębenkowej czy samych zębów i podniebienia).

- W tym wypadku nie było żadnych wątpliwości, że jest to czaszka psa typu brachycefalicznego (krótkopyskiego), ale i stosunkowo niewielkiego. Z analiz zachowanych i mierzalnych elementów szkieletu tego osobnika ze szkieletami psów współczesnych ras, wynika, że było to zwierzę najprawdopodobniej niższe w kłębie od znanych dobrze, również krótkopyskich, molosów, których rodowód wywodzący się ze starożytnej Hellady nie podlega wątpliwości – opowiada prof. Chrószcz. Podkreśla, że by się dodatkowo upewnić, że mamy do czynienia z tak dawnym znaleziskiem przeprowadzono procedurę datowania radiowęglowego w renomowanym i referencyjnym laboratorium w Stanach Zjednoczonych.

Badania szkieletu wykazały, że czworonóg był traktowany wyjątkowo dobrze

Odkrycie szczątków psa o takiej anatomii przynosi nam wiele cennych informacji. Naukowcom udało się dowieść, że w Starożytnym Rzymie, znano nie tylko psy brachycefaliczne w typie molosa. To nie była by nowość, lecz ten osobnik jest dużo mniejszy, a jego morfologia bardziej przypomina buldoga francuskiego, czyli współczesnego psa do towarzystwa. Miał on towarzyszyć swojemu opiekunowi, dzieląc z nim dość wygodne życie, a nie być psem użytkowym, o których w dostępnym piśmiennictwie rzymskim można znaleźć wiele. Zwierzę było zapewne otoczone troską nie tylko za życia, ale i po śmierci. Badania szkieletu wykazały, że czworonóg był traktowany wyjątkowo dobrze, co odróżnia go od innych odkrywanych szczątków, należących do psów przeznaczonych do pracy.

– Tego psa zapewne ktoś kochał, bo najprawdopodobniej kazał się z nim pochować. Co oznacza, że miłość człowieka i zwierzęcia, to nie wymysł współczesny – podkreśla naukowiec UPWr.

Profesor Chrószcz pytany czy pies z Tralleis to dowód na to, że już przed 2000 laty hodowano psy o krótkich kufach podobne do buldogów, odpowiada, że jest to możliwe. – Oczywiście patrząc nawet na historię rasy wspomnianego buldoga francuskiego widać wyraźnie, ze ikonografia pokazuje dość istotne różnice, ale morfologia, a więc i anatomia się z czasem zmienia. Podobnie jak wzorzec rasy. Można powiedzieć, że XVIII-wieczny buldog francuski nie zostałby dopuszczony dziś na wystawy właśnie ze względu na wspomniany wzorzec rasy. Zresztą to, co rozumieli starożytni pod pojęciem „rasy” trochę różni się od współczesnego rozumienia tego słowa. Oni wyróżniali głównie psy stróżujące, pasterskie, myśliwskie oraz zwierzęta wykorzystane w armii. Jednak te zwierzęta należały do psów dużych bądź średnio-dużych, a nasz antyczny buldożek był znacznie mniejszy i miał pełnić rolę przyjaciela człowieka.

– Życie zaskakuje. W czasie naszej pracy większość czasu poświęcaliśmy zwykle na badania „bardziej powszednich szczątków kostnych” pochodzących zwykle od bydła, tzw. małych przeżuwaczy czy trzody chlewnej, bo stanowią one zwykle większość tzw. szczątków pokonsumpcyjnych i mają one większe znaczenie dla poznania realiów użytkowania zwierząt od neolitu po nowożytność, a tu czaszka psa niespodziewanie okazała się przyczyną dużego zamieszania – podsumowuje profesor.


upwr



o © 2007 - 2023 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Środa 7 czerwca 2023
Imieniny
Ariadny, Jarosława, Roberta

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl